Logowanie
Login
Hasło

zarejestruj się
zapomniałem hasła
szukaj
newsletter
PORADY EKSPERTA
Poradź się eksperta!
Rzadko robimy zakupy w wyrachowany, zimny i skalkulowany sposób. Badania dowodzą, że większość decyzji o zakupach zapada dopiero w sklepie. Niezbyt to służy naszym portfelom. Specjaliści od hipermaketowego marketingu bezwzględnie wykorzystują ludzką skłonność do spontanicznych zachowań.
NIEZBĘDNIK

O bulwa, jaki ziemniak! Czyli zdrowe żarcie jest tanie

01.09.2011 | Dom/Zakupy

Zenon Laskowik kpił niegdyś z peerelowskich jadłospisów mówiąc o „tysiącu potraw z ziemniaka", a jego kabaret śpiewał ironiczną piosenkę o witaminach wytykając mięsny deficyt w peerelowskim raju („bo my musimy być dziś mniej pazerni, roślinożerni, roślinożerni, nam polędwica oraz schab, nie smakują tak jak szczaw").  Choć peerelowska gospodarka niewielu wyszła na zdrowie, to - by było zabawnie - dziś dietetycy i specjaliści od zdrowego żywienia, zalecają dokładnie to samo, do czego ironicznie namawiali ówcześni kabareciarze. Z korzyścią dla portfela i zdrowia przejrzeliśmy owe rady, porównując je z cenami w sklepach - idą ze sobą w parze!

Dziś polędwica oraz schab kosztują nas aż za dużo. Pieniędzy i zdrowia. Jedno i drugie zaoszczędzimy żegnając się z dużą częścią szyneczki, a zastępując ją warzywami i owocami (według Instytutu Żywności i Żywienia powinniśmy zjadać ich codziennie przynajmniej 7 porcji). I tu znowu oszczędność i zdrowie idą w parze. Warto jeść najwięcej tego co akurat w danej porze roku rośnie, czyli produktów sezonowych. Choć rzecz jasna bez przesady - zastąpienie zimą cytrusów wyłącznie wygrzebaną spod śniegu brukselką nie byłoby idealnym rozwiązaniem.       

Opłaca się wracać do korzeni, czyli tego co serwowały nasze babcie - kaszy gryczanej lub pęczaku. A także pierogów, naleśników. Do tego płatki owsiane lub jęczmienne (taniocha). Do tego warto wykorzystywać rodzinę na wsiach lub posiadającą działki. Słoiczki, dżemy i soki od nich, nie zawierają konserwantów, często otrzymamy je za darmo, a w dodatku sprawimy bliskim lub znajomym przyjemność chwaląc je na koniec. Tym samym zapewnimy sobie też dostawy na przyszły rok.

Jednak najtaniej jest jeść po włosku. Najtańsze makarony w polskich hipermarketach kosztują nawet w okolicach złotówki za 500 gram (rozgotowująca się makabra). Dietetycy zalecają droższe makarony z pszenicy durum. Ale makaron można już zrobić ze wszystkim - i bolognese i carbonara to w gruncie rzeczy najtańsze z potraw. Oczywiście pod warunkiem, że robimy je sami.     

Eksperci od żywienia w ogóle okazują się bardziej pożyteczni niż najlepszy doradca ekonomiczny: jaja, twaróg, rośliny strączkowe, jak najmniej mięsa (co drugi dzień). Za to więcej ryb, ale niekoniecznie musi to być tłusty łosoś norweski. Mintaj, morszczuk, wędzona makrela czy flądra - to wszystko idealne opcje i dla zdrowia, i dla kieszeni. Dochodzi kolejna - bardzo zdrowa, a zarazem budżetowa - pozycja tradycyjna, czyli śledzik w cebulce. Co prawda kieliszka tego, co tradycyjnie się pija do śledzika nie zalecają ani dietetycy, ani specjaliści od oszczędzania, ale w końcu coś z funduszami zaoszczędzonymi na szynkach i polędwicach trzeba zrobić.      

Na pewno nie warto robić jednej rzeczy - oszczędzać zarówno pieniędzy jak i czasu kupując tanie wędliny, albo złej jakości, czyli takie jakie dominują w miejskich sklepach spożywczych, przepełnione wodą. Z drugiej strony, przepłacając mniej więcej dwukrotnie, stojąc w kolejkach do stoisk ze zdrową żywnością, wyglądamy jak ktoś kto ma wypisane na czole „naiwniak". Dlatego warto postawić na sprawdzonego sprzedawcę na rynku, bazarku osiedlowym, albo dostawcę wędlin ze wsi. Jeżeli jest smaczne i po dwóch dniach w lodówce nie ocieka wodą, to znaczy, że raczej jest ok.

A co z ostrygami, mulami, krwistym stekiem wołowym, krewetkami i sushi? Cóż, w barach mlecznych wciąż ich nie ma (barów mlecznych zresztą też już prawie). Warto przynajmniej spróbować powalczyć z nimi czasem samemu, a nie w restauracji. Trochę taniej i jaka kupa radości, że się udało. A do tego  po latach królowania restauracji znowu wraca moda na zapraszanie się na obiady i kolacje domowe.  

fot.:flikr/cc

Pzeczytaj również:

Czerstwe oszczędzanie, czyli jak nie marnować jedzenia

Nie wyrzucaj szynki, leć do Mediolanu!

Danie główne

Obiad poniżej 5 zł

KOMENTARZE
Dodaj swój komentarz

RadźSobie.pl 2009 © Wszystkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: SoftCOM